Zawody dla OSP z gminy Gowarczów
Pierwsze w tym roku gminne zawody sportowo-pożarnicze dla jednostek OSP zostały rozegrane 4 lipca o godz. 15:00 w Korytkowie na boisku sportowym za remizą miejscowej jednostki. Do udziału w zawodach zgłosiło się 6 jednostek. Pogoda dopisała a dość licznie zgromadzona publiczność tym razem miała okazję ocenić sportowe umiejętności jednostek, które na co dzień prowadzą działania ratowniczo-gaśnicze na terenie gminy Gowarczów.
Zawody tradycyjnie rozpoczęły się zbiórką i przeglądem pododdziałów którego dokonali z-ca komendanta powiatowego st. bryg. Grzegorz Młynarczyk oraz prezes zarządu gminnego OSP jednocześnie wójt gminy Gowarczów Tomasz Słoka. Następnie odbyło się losowanie kolejności startów i jako pierwsza na starcie w sztafecie 7x50m stanęła jednostka z Gowarczowa, następnie startowały kolejno - Skrzyszów, Korytków, Borowiec, Giełzów, Bębnów.

Tor do sztafety z uwagi brak miejsca na boisku był dość kręty jednak najlepsza z jednostek - OSP Bębnów uzyskała czas 62,9 s. W biegu pozostałych jednostek sędziowie nie dopatrzyli się błędów i żadna z nich nie otrzymała punktów karnych. Jednak uwagi w tej kwestii mieli druhowie z Korytkowa, którzy złożyli protest przeciwko OSP z Bębnowa, uważając że zawodnik z tej drużyny pokonał niewłaściwie rów. Po konsultacji z sędzią obserwującym ten odcinek toru, mł. asp. Arturem Strzelczykiem, sędzia główny zawodów mł. kpt. Mariusz Czapelski rozpatrzył protest negatywnie. Kolejne miejsca w sztafecie zajęli: Korytków - 65,5 Giełzów - 67,7 Skrzyszów - 67,8 Borowiec - 70,4 Gowarczów 70,7.

Z najsłabszym czasem w sztafecie OSP Gowaczów miała wiele do nadrobienia w ćwiczeniu bojowym aby myśleć o dobrym końcowym rezultacie. Wystartowali na pożyczonej pompie z Bębnowa i już na samym początku zaczęły się problemy. Źle spięte węże ssawne na środku nie pozwalały pompie zassać wody. Sędzia startowy komendant gminny Zbigniew Głowiński w trosce o pompę, która bez wody pracowała na najwyższych obrotach juz dość długo połączył właściwie węże i woda wreszcie trafiła do nasady tłocznej. Ile kosztuje remont takiej pompy komendantowi nie trzeba oczywiście przypominać, więc troska o sprzęt który remontuje się za pieniądze z gminy jest zupełnie zrozumiała. Jednak to nie koniec niespodzianek. Zanim I rota obróciła tarczę, właściciele pompy, czyli druhowie z OSP Bębnów chcąc pomóc usunąć sprzęt z podestu nie zalewając wodą jego okolicy, nieświadomie przerwali ćwiczenie przed upływem regulaminowych 3 minut jednostce z Gowarczowa, wyciągając z basenu linię ssawną. Spowodowane w tym biegu zamieszanie zmusiło sędziego głównego do podjęcia docyzji o powtórzeniu biegu tej jednostki na końcu ćwiczeń bojowych. W kolejnych biegach nie obyło się bez punktów karnych. Sędziowie mierzący czas - mł. kpt. Michał Krzoszowski i komendant gminny z Końskich dh Jan Chrabąszcz punktowali nieregulaminowe wydawanie komend i nieregulaminową pracę poszczególnych zawodników. W reultacie jednostki uzyskały następujące czasy:

Zwycięzka drużyna z Bębnowa - niepokonani na gminie od kilku lat.



